-Myślisz, że jako czternastolatki możemy już chodzić na imprezy?
Patricia zaśmiała się głośno.
-Do Isaaca Ryleya? Zawsze.
Znów wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Czyli co? Idziemy? Przyjdźcie do mnie w piątek o 18.
Olivia dosiadła się do nas.
Patricia była nowa w naszej "paczce", dlatego nie wiedziała, że zawsze przed imprezą przychodzę do Ols. Przeprowadziła się na bloki dopiero rok temu. Niestety nie widujemy się za często, bo mamy inne rozszerzenia.
***
Dziś skończyłam lekcje o 13. Miałam jeszcze godzinę, bo Liv została na korki z matmy u jakiegoś chłopaka z trzeciej gimnazjum, Pat oczywiście jeździ gdzieś na desce z kolegami, a ja? Ja siedzę. Siedzę i patrzę się na ich grę. Jak codziennie.
Widziałam, że chłopakowi nic dzisiaj nie wychodzi. Luke był jakiś spięty i jak na siedemnastolatka za poważny.
Wyciągnęłam z torby swoją nową książkę i zaczęłam zagłębiać się w lekturze.
Spojrzałam kątem oka w prawą stronę i zobaczyłam blondyna, siedzącego obok.
-Co czytasz?
Zapytał z zaciekawieniem.
Popatrzyłam się na niego. Jego błękitne oczy przeszywały moją czaszkę.
-"Pamiętnik narkomanki".
Wydukałam w odpowiedzi.
Postanowiłam na dziś skończyć czytanie. Schowałam książkę do torebki i "zajęłam się" chłopakiem.
-A więc?-Znów spojrzał na mnie.-Ile masz lat?
-14.
Uśmiechnęłam się lekko w jego stronę.
-Luke.
-Sara.
Uścisnęłam jego rękę.
Postanowiłam przyglądnąć się mu dokładniej.
Zmienił się.
Włosy postawione na żel, kolczyk w wardze, piękny uśmiech.
Lecz jedno, co się nie zmieniło, to jego oczy.
-Sara!
Mój wzrok pojawił się na biegnącej dziewczynie.
-Hej Liv!
Krzyknęłam do dziewczyny wstając.
-Nie uwierzysz, kto nas OSOBIŚCIE zaprosił na imprezę!
-Zgaduję, że Isaac.
Powiedziałam spokojnie, a dziewczyna zapiszczała, rzucając mi się na szyję.
Zdecydowanie-nie byłam taka. Raczej byłam jedną z tych bardziej opanowanych. O ile można tak nazwać jakąkolwiek nastolatkę.
-Chodź, opowiem ci o wszystkim w domu!
Była bardzo szczęśliwa. Od pierwszej klasy podstawówki marzyła o Ryley'u i choć był od nas starszy o dwa lata, nie przejmowała się tym.
-Do zobaczenia, Luke.
Uśmiechnęłam się nieśmiało do chłopaka.
-Do zobaczenia, Sara.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz